Witam
To mój pierwszy wpis blogowy ,wiec wybaczcie jesli cos jest nie tak.
Nasz synek Patryk urodził sie 27.10.2013 r.Po dwóch tygodniach na nosku pojawiło sie coś na kształt siniaka ...myslelismy ,że to jakis uraz mechaniczny lub otarcie, ale nasz pediatra powiedziała ,ze to naczyniak i BUUUUM zaczęłam przekopywac internet w poszukiwaniu informacji. Dowiedziałam się co to jest , ze mozna to leczyc , ale nic poza jakimis dziwnymi wpisami na forach ludzi wszystkowiedzacych nie znalazłam .
Długo nad tym myslałam i w końcu postanowiłam otworzyc tego bloga ...dla innych, opisze Wam drodzy moi to co już przeszlismy , a takze postępy w leczeniu ...mam nadzieje ,ze pomogę ...przynajmniej trochę :)
a to ja Katarzyna ...mama Patryka i Lilki ,żona , kobieta
fotka zrobiona przed wdrożeniem leczenia

Chętnie poczytam, wiem o czym mowa bo zmagamy się do dziś a np Instytut Matki i Dziecka olewająco podszedł do tematu...
OdpowiedzUsuńMoja córka niedługo skończy 4 lata a naczyniak dalej jest.
W tym temacie ufam 1 lekarzowi
My leczymy u prof.Kantorowivz w Prokocimiu...w sumie to jest dobrze.....
UsuńMoja bratanica tez sie z tym zmagala. Naczyniak byl na skroni szybko rosl, na szczescie rodzice doprosili wizyte u dobrego lekarza w olsztynie,ten im powiedzial o nowym leczeniu lekami na serce-musi sie odbyc nim dziecko skonczy rok. Teraz na szczescie terwz juz wszystko jest ok a po naczyniaku nie ma sladu. Tego zycze rowniez Wam. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDziękuję. Proszę przekazać całuski bratanicy
OdpowiedzUsuńZdrówka życzymy Patrykowi!!! <3
OdpowiedzUsuń