piątek, 11 kwietnia 2014

Witam...początek

Witam
To mój pierwszy wpis blogowy ,wiec wybaczcie jesli cos jest nie tak.
Nasz synek Patryk urodził sie 27.10.2013 r.Po dwóch tygodniach na nosku pojawiło sie coś na kształt siniaka ...myslelismy ,że to jakis uraz mechaniczny lub otarcie, ale nasz pediatra powiedziała ,ze to naczyniak i BUUUUM zaczęłam przekopywac internet w poszukiwaniu informacji. Dowiedziałam się co to jest , ze mozna to leczyc , ale nic poza jakimis dziwnymi wpisami na forach ludzi wszystkowiedzacych nie znalazłam .
Długo nad tym myslałam i w końcu postanowiłam otworzyc tego bloga ...dla innych, opisze Wam drodzy moi to co już przeszlismy , a takze postępy w leczeniu ...mam nadzieje ,ze pomogę ...przynajmniej trochę :)
a to ja Katarzyna ...mama Patryka i Lilki ,żona , kobieta


fotka zrobiona przed wdrożeniem leczenia

5 komentarzy:

  1. Chętnie poczytam, wiem o czym mowa bo zmagamy się do dziś a np Instytut Matki i Dziecka olewająco podszedł do tematu...
    Moja córka niedługo skończy 4 lata a naczyniak dalej jest.
    W tym temacie ufam 1 lekarzowi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My leczymy u prof.Kantorowivz w Prokocimiu...w sumie to jest dobrze.....

      Usuń
  2. Moja bratanica tez sie z tym zmagala. Naczyniak byl na skroni szybko rosl, na szczescie rodzice doprosili wizyte u dobrego lekarza w olsztynie,ten im powiedzial o nowym leczeniu lekami na serce-musi sie odbyc nim dziecko skonczy rok. Teraz na szczescie terwz juz wszystko jest ok a po naczyniaku nie ma sladu. Tego zycze rowniez Wam. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję. Proszę przekazać całuski bratanicy

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdrówka życzymy Patrykowi!!! <3

    OdpowiedzUsuń